Akwitania
Amelia
Au pair
Barcelona
Bécherel
Begur
bitsandpieces
Bratysława
Budapeszt
Cap Ferret
Costa Brava
Erasmus
fotografia
Francja
Hiszpania
Italy
kino francuskie
Kraków
książki
lifestyle
Lyon
Metz
Montpellier
muzyka
Paris
Podróże
Polska
Roma
Saint Malo
Saint Tropez
Sevilla
Sicily
Spain
Valence
Warszawa
Wiedeń
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sevilla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sevilla. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 grudnia 2013
Taki grudzień!
spacer z aparatem, bo aż chce się spacerowac! trochę wszystkiego. grudzień jest w tym roku wyjątkowo piękny, jak twierdzą Hiszpanie. ja wolę uznac, że tak jest tu zawsze w zimę. ajajajaj.
wtorek, 3 grudnia 2013
Plaza de España
¿Dónde tomar el sol en Sevilla? Biorąc pod uwagę, że duża część uliczek i skwerów sewilskich tonie w cieniu, tak bardzo potrzebnym latem, przyszło mi chodzić slalomem, w poszukiwaniu prześwitów promieni słonecznych. Jeśli nadal mi mało, to wybieram się na Plaza de España, który cudownie zalany jest światłem, a jego ławki aż kuszą, by zrobić małą przerwę na solarium i naładowanie baterii.
Plac Hiszpański, położony w Parque de María Luisa, jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów Sewilli. Zbudowany
w 1928 roku na potrzebny Wystawy Iberoamerykańskiej, która miała
miejsce w latach 1929-30. To właśnie ona było impulsem do odbudowania
miasta. Ten półkolisty plac otoczony wspaniale zachowanymi pawilonami wystawowymi, jest prawdziwą mieszanką stylów, takich jak art deco, neomudejar czy neogotyk. Całośc jednak tworzy dopracowaną w każdym calu kompozycję.
Dla fanów Gwiezdych Wojen - możemy zobaczyc Plac Hiszpański w Ataku klonów.
Dla fanów Gwiezdych Wojen - możemy zobaczyc Plac Hiszpański w Ataku klonów.
czwartek, 17 października 2013
Desde hace un mes
Dziś mija miesiąc od kiedy przeniosłam swoje życie do Andaluzji. Strasznie za szybko. Czuję się coraz bardziej Hiszpanką. Już nie dziwi mnie umawianie się o północy, zamknięte sklepy w porze siesty, pielgrzymki przechodzące pod moim okenm czy też pogawędki przy kasie w supermarkecie, weseli staruszkowie na klatce schodowej, bezstresowa edukacja czy andaluzyjskie ssssss. Teraz to moja codziennośc. Ładna codziennośc. Pozbawiona jesiennej melancholi i botków. Pełna słońca i bezchmurnego nieba. Z muzyką na uszach pedałuję sobie ulicami Sevilli i nie wierzę nadal w to gdzie jestem. Chłonę sobie jak gąbka to co dzieje się wokół mnie. Mówię pijanym hiszpańskim z włoskim akcentem. I dobrze mi tak.
środa, 2 października 2013
wtorek, 24 września 2013
Sevilla maravilla
dzień dobry, prażę się w słońcu. przeniosłam swoje życie do Sevilli, a przynajmniej tę część która zmieściła się do walizki. i będę sobie żyła calutki rok w Andaluzji. i nadal w to nie wierzę i nadal tym się cieszę. chwilowo się aklimatyzuję, włóczę, próbuję, piję, szukam, błądzę, czekam, gotuję, chodzę. jak już coś znajdę to napiszę. stay tuned!
Subskrybuj:
Posty (Atom)














